• Wpisów:9
  • Średnio co: 290 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 00:23
  • Licznik odwiedzin:34 144 / 2905 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
W miłości nie liczy się tylko SEX !!!!!!!!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
- Spotkałem dzisiaj miłość.
- I co ci powiedziała?
- Przepraszała... Że nie zawsze trwa do końca.
- Płakała?
- Płakała... Bo często rani.
- Krzyczała?
- Krzyczała... Że nie zawsze jest piękna.
- Śmiała się?
- Śmiała... Bo umie z siebie kpić.
- Żałowała czegoś?
- Żałowała... Że ludzie nie zawsze traktują ją poważnie.
- Była zła?
- Złościła się... Że czasem w nią wątpimy.
- Cieszyła się?
- Cieszyła się... Że tak często jej szukamy.
- Co ci jeszcze powiedziała?
- Powiedziała... Że nie jest dla mnie.
 

 
Deszcz padał na jej splątane włosy.
Czerwona szminka rozmazała się po policzku, papieros powoli się dopalał, a z jej ust wydobywał się mały dymek.
Obok jej nóg leżała butelka taniego wina.
Krzyczała, że szczęście to jedne wielkie kłamstwo, a miłość to cichy morderca.
Miała nadzieję, że ktoś wreszcie ją usłyszy, ale była sama.
Zrobiła krok do przodu i nie musiała się już niczym martwić.
Następnego dnia znalazł ją sprawca jej nieszczęścia.
Dopiero teraz zrozumiał, że była dla niego wszystkim, ale za późno.
Ona już go nie słyszała, nie mogła usłyszeć.
 

 
Piosenka bodajże Pectusa. Jako, że w ostatnim czasie leci w radiu niemalże non stop na każdym kanale, to chyba każdy ją kojarzy. Ojj wczoraj idealnie wpasowała się w sytuację. Tak, tak, jestem straszną romantyczką momentami, ale może od początku.
Po południu pojechałam do Kuby, bo miał plan, żeby wybrać się do lasu na grzyby. Tak więc zapakowaliśmy się do Żaby i w drogę, a konkretnie do lasu Kuby. Grzybów to myśmy nie znaleźli, ale za to była niezła zabawa. Spacerowaliśmy sobie wzdłuż i wszerz, troszkę marznąc w ręce i łapiąc ostatnie promyki słońca. Pod nogami szumiały kolorowe liście i trzeszczały suche gałęzie (mhm, coś co uwielbiam najbardziej), a my spokojnie, trzymając się za ręce hasaliśmy wśród drzew. Całusom nie było końca, ale udało nam się też spokojnie porozmawiać. O wszystkim i o niczym, tak beztrosko, jak dawniej. Tak, jak kocham z nim rozmawiać. Czułam unoszącą się w powietrzu radość. Wiem, gadam od rzeczy. Ale ostatnio był nawet taki demotywator “Spróbuj choć raz wyolbrzymić szczęście”. I staram się tak robić. Na smutki przyjdzie czas. Teraz jest cudownie i koniec!
Wracając do tematu. Nieco zrezygnowani (bo nie znaleźliśmy żadnego grzyba), ale w dobrych humorach zdecydowaliśmy, że odwiedzimy dziadzia Kuby. Przy okazji pochwalimy się moim samochodzikiem i sprawdzimy, jak On sobie sam żyje. Jego reakcja na naszą wizytę była tak cudowna, że humor już cudowny stał się jeszcze lepszy. Jednak prawdą jest, że szczęście się mnoży, gdy się je dzieli. Był nam tak strasznie wdzięczny, że Go odwiedziliśmy, parę razy nam dziękował, cieszył się, śmiał, radośnie opowiadał co mu się przydarzyło, pochwalił się nowym garażem, który remontuje. No coś wspaniałego, jak zwykłą wizytą można kogoś uszczęśliwić. Nakarmił nas wiejskim masłem, serem, miodem, ciepłą herbatą. Było wspaniale
I tak w wyśmienitych już humorach ruszyliśmy do domu, ale mojego Kubusia naszło na przejażdżkę drogami, którymi woził mnie na początku naszej znajomości i zatrzymał się dokładnie w tym miejscu, gdzie dawniej. Ktoś by pomyślał, że to nic szczególnego, łąki, pola, wioski, kręte drogi, ale…idealny widok na pobliskie wielkie miasto, które w nocy wydaje się być takie piękne i spokojne. Do tego gwieździste niebo i ten klimat…
Nic szczególnego w tym, że zaczęliśmy się całować, tak jak dawniej. Minęła już dłuższa chwila, a w radiu puścili właśnie tą piosenkę…”zakochani w sobie, znowu pierwszy raz”. Trzymałam w dłoniach Jego kochaną twarz i całując Go uśmiechałam się do niego niemalże ze łzami w oczach.

A teraz planujemy kolejny wyjazd w Bieszczady, na jedną noc, na tym weekendzie

Poza tym, dużo się dziś działo, ale nie mam za bardzo czasu teraz się rozpisywać.
 

 
W prawdzie most aktualny- nie łączący Ostrów tumski z Wyspą Piaskową powstał pod koniec XIX w., jednak w tym miejscu już od połowy XII w. stawiane były kolejne drewniane mosty łączące Ostrów z Wyspą Piasek, skąd z kolei przejechać można było na lewy i prawy brzeg Odry. Jednocześnie mosty te stanowiły granicę między jurysdykcją miejską a kościelną. Nawet książę musiał zdjąć czapkę przechodząc przez most Tumski. Dzisiaj most nosi również inną, mniej oficjalną nazwę — most zakochanych. Podobno para, która przejdzie jego środkiem trzymając się za ręce, zostanie z sobą przez resztę życia.

To miejsce ma jednak i krwawsze karty w swej historii. To tu właśnie pławiono domniemane czarownice, czyli poddawano je próbie wody. Jeśli wrzucona do wody związana niewiasta tonęła, zwykle uznawano ją za winną, jeśli zaś rzeka niosła ją na swej powierzchni, ułaskawiano, uznając, że Boska ingerencja ukarze grzesznicę, niewinną zaś kobietę uratuje od pewnej śmierci. Czasem jednak tłum dawał się ponieść fali strachu i nienawiści, i kobietę i tak spotykała śmierć — twierdzono wtedy, że czarownice są lżejsze niż drewno i dlatego utrzymują się na wodzie. Wtedy nieszczęśnicę czekał stos, a w tych czasach nietolerancji nieraz oświetliły one mury Wrocławia. Tylko w latach 1445–1525 stracono za herezję 454 osoby, stosy płonęły też w latach 1639 i 1664.
 

 
Nie tylko my okazujemy miłość zwierzeta, też potrafiął to okazywać.
Nie zależy, czy jestes duży, mały czy jesteś zwierzęciem najważniejsze jest co jest w środku ciebie i nie trzeba dużo wysiłku, żeby to uczucie okazać.
 

 
Serce połączyło dużo par więc nas też połączy xx
 

 
Zakochanie to piękny stan. Ale skąd dzieci o tym mogą wiedzieć? No tak, zapomniałam, przecież one są doskonałymi obserwatorami! Nic się przed nimi nie ukryje. Im bardziej chce się przed nimi coś schować, tym ciekawsze staje się to dla nich i tym większa chęć poznania tego, odkrycia i zasmakowania (ale to już u nastolatków!). Stąd ich szczególna uwaga i ciekawość. Dla dzieci wszystko jest takie proste, jak ktoś kocha to trzyma za rękę, jest dobry, całuje się, jest uśmiechnięty, trochę zwariowany i szalony. Ale równocześnie bardzo dosłowne, bo jeśli zakochanie jest jak grom z nieba, jak burza, to trzeba mieć parasol na ewentualny deszcz. Albo gdy człowiek się zakochuje to wtedy wpada po uszy, ale jak to można wpaść po uszy??? Sylwia, która próbuje rozwiązać zagadkę tego tajemniczego stanu stwierdza między innymi, że to bardzo męczące być zakochanym, bo serce boli, bo człowieka rozpala, a uczucie zakochania odbierawszelkie siły. Jak widać zdanie najmłodszych na ten temat nie jest najlepsze, choć sa również i plusy, a mianowicie ludziezakochani stają się aniołami. Tym bardziej więc Dziewczynka nie może zrozumieć zachowania kolegi, który ciągle ją zaczepia, szturcha i popycha. Przecież mama tłumaczyła jej, że Ernest zakochał się w Sylwi, ale tak naprawdę nic na to nie wskazuje! No to jak w końcu jest z tym zakochaniem?
A czy my dorośli umielibyśmy odpowiedzieć na to pytanie? Po tym jak już przeżyliśmy pierwsze wniosłe uczucia, drżenia rąk i ust przy spotkaniach z ukochana osobą, niecierpliwe, a zarazem nieśmiałe wzajemne dotykanie? Czy umiemy obrać to w słowa i tak prosto, bezpośrednio o tym rozmawiać? Chyba jednak nie, bo my zawsze wszystko komlikujemy i utrudniamy! Nawet tak prostą, czystą i normalną rzecz jak ZAKOCHANIE i MIŁOŚĆ
(Przepiękne ilustracje są również dziełem autorki)
 

 
Można powiedzieć do wszystkiego Może nie chodzi tu o samo zakochanie ale o to co z nami robi miłość….

Wszystko jest jak zwykle kwestią indywidualną. Jedni potrafią być w pewnym stopniu odpornym na wszelkie zakochania itp. i dzięki temu mimo, że nigdy nie pójdą na całość w uczuciach, to też nigdy nie będą przez to cierpieć. Nie jest to gruboskórność czy zimne serce. Po prostu może bardzo trzeźwe spoglądanie na świat ?
Inni są znowu bardzo wrażliwi i gdy sie zakochają to po prostu koniec ;] Jeśli trafi swój na swego to będzie to szczęśliwy związek, jeśli nie to wcześniej czy później wynikną z tego kłopoty.

A do czego ludzie są zdolni? Można powiedzieć, że do wszystkiego co jest fizycznie możliwe i wykonalne. Choć czasem wychodzi na to, że są zdolni też do tego co niewykonalne ;-)

Mówi sie, że człowiek zakochany głupieje. Jest tu sporo prawdy ale tu wszystko zależy od człowieka. Jedni zachowają trzeźwość umysłu inni nie Jednak bez względu na człowieka prawdą jest, że ten stan jest wyjątkowy i zazwyczaj wpływa pozytywnie.

Faceci z miłości potrafią zdobyć się na więcej ? To też nie do końca prawda. Tu nie ma różnicy w płci. Zakochany facet jest zdolny do tego samego co zakochana kobieta Inna sprawa, że wśród facetów częściej się zdarzają wariaci I potem czyta się jak to ktoś wynajął samolot aby na ciągnął za sobą na niebie wyznanie miłości. Albo wykupił bilbord aby zwrócić uwagę tej jedynej (autentyczna sytuacja z okolic Częstochowy ). Oczywiście tylko na filmach zdarzają się akcje w stylu facet wyznaje miłość, a cały stadion piłkarski słucha i bije brawo ;-) Ale trzeba przyznać, że pomysłowość ludzka nie zna granic.

Z drugiej strony pytanie jak długo ktoś zdolny jest robić takie rzeczy? Czy gdy minie ta wielka początkowa miłość ktoś stanie sie szaro-bury? Często tak niestety bywa. NIe od dziś wiadomo, że chemia między dwojgiem ludzi stopniowo wygasa i często właśnie wtedy coś się kończy. Jednak są na szczęście ludzie , którzy potrafią i całe życie okazać swoje uczucie.

A jak to właściwie robimy? Nie ma rzecz jasna jednoznacznej recepty. Każdy z nas jest inny i inaczej reaguje na pewne rzeczy. Faktem jest, że ktoś kto nigdy nie był zakochany, może się poważne zdziwić do czego jest zdolny w takim stanie

Ulubionym zajęciem facetów wtedy jest wydawałoby sie kupowanie kwiatów itp. Być może czasem wydaje sie to dziwne ale…. dla niektórych to po prostu sposób na powiedzenie czasem czegoś bez słów lub choćby zwykły objaw sympatii I tu prośba do pań. Nigdy nie krytykujcie faceta , gdy da wam kwiaty !! Choćby to był nie wiadomo kto , i choćbyście miały na nie uczulenie to wtedy wyrzucie je potem ale przyjmijcie Nie ma nic gorszego niż sytuacja gdy facet przynosi kwiaty i słyszy, że to strata pieniędzy itp. (jak to usłyszy to rzeczywiście strata pieniędzy ) Na miłość boską skoro już ten facet kupuje kwiaty to chyba w jego mniemaniu jest warto! Ja w sumie się z tym jeszcze nie spotkałem ale ponoć i takie rzeczy się zdarzają

Inna sprawa ze nigdy materialne sprawy nie mogą przesłonić tego co w środku. Jeśli ktoś potrafi okazać uczucie tylko w taki sposób to kiepsko. Tym bardziej że kobiety wbrew pozorom (faceci też choć troszkę inaczej) lubią słyszeć komplementy. Oczywiście jeśli ktoś będzie się zachwycał ciągle i wszędzie to stanie sie to nudne i mało szczere. We wszystkim trzeba zachować umiar….

Faceci mają też czasem pewną cechę, która jest chyba pozostałością po dawnych czasach Teoretycznie każdy facet ma jakieś zapędy opiekuńcze względem kobiet (co się z kolei kobieta nie zawsze podoba…) ale niektórzy mają szczególne w tym kierunku zdolności ;] Współczesny rycerz? Może nie do końca bo jednak czasy wymagają zmiany pewnych zachowań, jednak jak dla mnie facet który nie umie się zdobyć choćby na przepuszczenie przodem kobiety w drzwiach, powinien sie mocno zastanowić…. Tu już nie chodzi o żadne tam równouprawnienie! Po prostu o pewnych sprawach trzeba pamiętać zawsze i wszędzie.

Jedni potrafią okazać uczucie bardziej inni mniej. To nie znaczy że Ci drudzy kochają mniej. Bo prócz tego co ktoś potrafi okazać bardziej liczy się to czy ma co okazać. Bo to co ukryte jest czasem najcenniejsze

A Waszym zdnaiem jak potrafimy okazywać uczucia? Czy każdy robi to inaczej, cyz są pewne podobieństwa? I co Wam się w takim okazywaniu podoba a co nie ? Do czego jesteśmy zdolni gdy się zakochamy ?